15 naszych ulubionych notek, które nauczą Cię życia

Sześć lat – kawał czasu i blisko 120 katechez. To masa materiału do nadrobienia, dlatego dziś wybraliśmy 15 naszych ulubionych wpisów, którymi koniecznie powinniście przedstawić nas swoim koleżankom (jeśli jeszcze jakimś cudem nas nie znają) i ewentualnie, ewentualnie, w dużo dalszej kolejności – kolegom.

Niektóre z nich pochodzą z czasów, kiedy jeszcze nie byliśmy takimi ikonami zajebistości i stylu, jak teraz, ale czujemy z nimi silną, emocjonalną więź i uważamy je za kamienie milowe w naszej edukacyjnej działalności. Rzadko kiedy się tym chwalimy, ale pojedyncze notki Jak Żyć czyta od 10 do nawet 100 tysięcy internautów (przeważnie gdzieś pomiędzy), czyli mniej więcej tyle ile przez miesiąc wykręcają gwiazdy polskiej blogosfery klepiąc dzień w dzień notki o tym, że przypalili jajecznicę. No, ale cóż – to jest talent. W odróżnieniu od fanów na Facebooku, tego kupić nie można. Dziś jednak nie patrzyliśmy na odsłony, lajki i dyrdymały. Wybraliśmy 15 wpisów, które po prostu lubimy najbardziej. Kolejność przypadkowa.

1. Sen nocy letniej – 2010

Noc letnia i nowe znajomości, gdy spotykasz zmęczone nektarem młode damy, które nagle znikają w popłochu, by na ich miejsce pojawiły się dwa największe pasztety na całej plaży. I ten moment, gdy dyskretnie starasz się ewakuować i nieopodal stoi ona. Kobieta twojego życia. Piękna, po politologii, patrzysz jej w oczy, a ona uśmiecha się zachęcająco i mówi słowa, o których pamiętać będziesz jeszcze do świtu: „200 złotych”.
Pytasz ją „dlaczego to robisz?”. Ona odpowiada „czytaj uważnie, jestem po politologii”.

2. Jak przejść przez pierwszy kryzys wieku? – 2013

 Od braku pracy gorsze jest tylko posiadanie stałej pracy, ponieważ w tym drugim wypadku kończy się właśnie miejsce na jakiekolwiek złudzenia o wielkiej życiowej przygodzie. Biografie spisane w terminarzach opowiadają tragiczną historię podróży między pracą a domem, z wisienką w postaci „piąteczka”, który chyba tylko w opisach na facebooku nosi znamiona elementu baśniowego w życiu korporacyjnego szczura.

3. Jak wyrywać dupencje w klubie? – 2012

Jeśli już podryw zakończy się sukcesem i wychodzicie z klubu, wysokie piątki przybili wszyscy koledzy i nawet barman wręczył wam na drogę szampana, jak pierdolony cerber spod ziemi wyrasta jej brzydka, gruba koleżanka, która „idzie z wami” i przysięga, że zje cię, kiedy tylko przyjdzie ci do głowy żeby je dotknąć, pocałować, zgwałcić.

4. Jak przestawić się na cykl dobowy dzień-noc (LIVE) – 2009

Ta notka to był ewenement. Cała strona główna Wykopu (wtedy siedzieli tam jeszcze normalni ludzie), zaciąg z Grona, Facebooka i pół Polski śledziło od 6.00 rano do 23.00 jak porzucamy studenckie życie kretów i staramy się być normalnymi ludźmi. Blisko sto tysięcy osób przez cały dzień dopingowało nasze starania. Chętnie byśmy to kiedyś powtórzyli, ale tak spontaniczna akcja mogła się udać chyba tylko raz w życiu 😉

18:00 Drogi Witku! Ponieważ, jak podejrzewamy, jesteś naszym sublokatorem, pragniemy poinformować, iż na plakacie Lionela Messiego, wiszącym w Twoim pokoju pojawił się wielki siusiak. Jeśli nie zaprzestaniesz komentarzy utrzymanych w podobnym tonie: „Właśnie sobie uciąłem godzinkę drzemki i czuję się jak nowo narodzony :)” to uroczyście przysięgamy, że dorysujemy mu koszulkę Realu Madryt.

5. Jak przeżyć czekając pod salą na egzamin? – 2012

– Jest jakiś koleś z kijem w dupie, który patrzy na wszystkich z przerażającą wzniosłością, co 5 minut rzucając w tłum, że nazywa się Jan Henryk III Domański Zakrzewski Palinka i tak jak jego prapradziad, tak i on planuje zostać adwokatem.

A mniej więcej tak wyglądają studenciaki przed salą, kiedy egzaminator dociera na egzamin i rozpoczyna się konkurs na to, kto najgłośniej powie „dzień dobry”
5.1. Jak przeżyć w kolejce do dziekanatu? – 2011

Inną metodą przedarcia się do dziekanatu jest przyczepienie się do pleców przechodzącego akurat dziekana i krzyczenie za nim głośno i dosadnie „tata, tata!”. Pech, jeśli dziekan ma dzieci (nie martwcie się, naukowcom rzadko się to zdarza) i się odwróci. Albo jeśli dziekan jest księdzem, bo studiujesz na KUL-u.

5.2. Jak przeżyć z samorządem studenckim? – 2013

Dla studentów pierwszego i drugiego roku wybory do samorządu studenckiego to naprawdę poważna sprawa, można wygrać życie. Miasto huczy od plotek, że ta kadencja będzie przełomowa, obali dziekana, zniesie egzamin z postępowania cywilnego, podniesie stypendia do średniej krajowej, a na elektów czeka blichtr, uznanie, szaleństwo dupeczek i nawet sama Magda Gessler będzie polewać im wódkę, gdy zawitają w Zakąskach, choć to przecież nawet nie jej lokal.

6. Oda do arbuza – 2010

Generalnie pestki są niebywałym utrapieniem, ale kochamy arbuza także za jego wady. Arbuz tucząc (a wcale że nie tuczy, ha) bawi, bowiem plucie w przechodniów z balkonu czy strzelanie w nielubianego kolegę pestkami jest najwspanialszą zabawą jaka może przytrafić się w leniwe, letnie popołudnie.

7. Jak kibicować Barcelonie? – 2012

Teraz sytuacja trochę się już uspokoiła, ale na początku 2012 kibice Barcelony byli naprawdę nieznośni. Ktoś musiał ich trochę przytemperować i sądząc po popularności tamtego wpisu – chyba nam się to nawet udało.

Plejadę gwiazd Barcelony zamyka Victor Valdes, który jest bramkarzem wybitnym, jednak trwa przeciwko niemu międzynarodowy spisek, a twórcy gier komputerowych dają mu statystyki niższe niż Tomkowi Kuszczakowi, który od 1995 roku nie rozegrał ani jednego meczu.

Europa oczami polskich fanów Barcelony
Europa oczami polskich fanów Barcelony

8. Cherry Coke a tradycja – 2009

To w zasadzie druga już wzmianka o Cherry Coke na ziemiach polskich. Pierwsza pochodziła z Księgi Henrykowskiej i była przy okazji pierwszym zdaniem zapisanym w języku polskim. Dzisiejsze podręczniki kłamią, gdyż w rzeczywistości mąż nie mówił do żony Daj, ać, ia pobruszę, a ty poczywaj” tylko Jak skończysz myć stodołę to wyprasuj mi zbroję, a ja się napiję cherry”. Niestety,  a co jest niezależne od nas, przez nawiedzone feministki uczycie się w szkołach bzdur.

9. Jak być dobrym ślązakiem? – 2012

Na samym wstępie musicie wiedzieć, że choć na Śląsku żyje kilka milionów osób, nie każdy może zostać prawdziwym Ślązakiem. W dniu swoich trzecich urodzin dziecko zostaje spuszczone do szybu kopalni i jeśli w ciągu tygodnia znajdzie drogę powrotną, wtedy może wstąpić w szeregi Ruchu Autonomii Śląska.

Katowice wiosną

10. Jak urządzić najlepszą domówkę? – 2012

„A teraz panie władzo proszę opierdolić mi pałę” wciąż nie jest najgorszym możliwym tekstem, jakim można przywitać patrol policji interweniujący w czasie twojej domówki. Niezmiennie od lat, niezależnie od miasta, dzielnicy, jurysdykcji i płci wypowiadającego te słowa, prym w tej materii wiedzie „Spokojnie. MY studiujemy PRAWO”.

11. Jak jeść kebab? – 2009

Od tej notki wszystko się zaczęło: Wykop, JoeMonster, pierwsze groupies, potem zawsze mieliśmy już tutaj tłumy.

W wypadku kebabu na grubym cieście często można spotkać też wysublimowanych ludzi elity, którzy kupując kebab za 7 złotych pragną udowodnić swoją wyższość, a także potwierdzić finansową niezależność, jedząc posiłek widelczykiem. Błąd!

Ilustrując w ten sposób notkę o kebabie, chcieliśmy wpisać się w trend antyislamskich nastrojów na świecie
Ilustrując w ten sposób notkę o kebabie, chcieliśmy wpisać się w trend antyislamskich nastrojów na świecie

12. Jak wyrywać studentki? – 2010

Do studentek architektury nie mówimy „ale masz fajną tubę”, ani tym bardziej „ale ja mam większą”. Za to w modzie jest „chętnie posadzę drzewka w twoim ogrodzie”. Ze studentkami medycyny trzeba krótko. One i tak nie mają zbyt wiele czasu ponieważ muszą się uczyć, dlatego w tym przypadku ceni się: a) konkret, b) fachowe słownictwo. Coś w stylu: Czy chcesz zobaczyć mój penis?

13. Jak zostać specjalistą od social media? – 2014

„Twoja żona to twój target, biżuteria to kontent, a ty musisz tak dywersyfikować ten kontent, aby przypadkiem nie zwiększyła się liczba real users w jej waginie, bo nie daj Kominek złapiesz jakiegoś dżemiusa, a teraz zmonetyzujmy tę poradę i checkinujemy się u mnie w następny casual friday o 16.00″

14. Czemu nie być prawnikiem/nie studiować prawa? – 2010

Pamiętaj. Żaden student prawa, gdy spytasz go o zagadnienie związane z prawem nie odpowie ci „nie wiem”. Zacznie pierdolić, wymieniać 100 hipotez, podeprze to doktryną, orzecznictwem, może nawet pokaże zdjęcie swojego ćwiczeniowca w portfelu dla uwiarygodnienia słów, ale ni chuja konkretnie ci nie odpowie i najpewniej nic się w tej kwestii nie zmieni do końca aplikacji (na którą najpierw trzeba się dostać, haha!).

studenciprawa

14.1. Jak być typowym Karolem – studentem prawa – 2014

Typowy Karol, student prawa, jest bardzo drażliwy na swoim punkcie. Tylko za ten wpis zagrozi nam dwoma pozwami, jak tylko skończy deportować tego skurwysyna, który wcisnął mu baraninę zamiast kurczaka.

14.2. Kariera prawnika – wybór drogi zawodowej – 2012

Prawo konstytucyjne to idealny wybór dla osób leniwych, bo w prawie konstytucyjnym rzadko kiedy coś się zmienia (nawet jeśli Donald Tusk obiecuje i biega po Sejmie z kartonowymi pudłami).

15. Kryzys – 2011

2008: 18.15  Kazik wygrywa zakład polegający na popijaniu wódki czystym spirytusem. Jak się później okazuje w walce pokonuje samego Olafa Lubaszenko, który dziwnym trafem zawędrował w gości z ulicy (to był trudny okres dla Olafa).
2011: 18.15  Trwa popołudniowa drzemka. Olaf Lubaszenko jest gwiazdą serialu Barwy Szczęścia, gra tam taternika impotenta.

To oczywiście ledwie wycinek naszej twórczości. Z sentymentem wspominamy jak być dobrym ateistą, jak być pieprzonym rowerzystą, czy czytanie książek czyni lepszym, słynne 10 grup społecznych, do których trochę wstyd należeć, pierwsze wojny z USOSemczy studiowanie dziennikarstwa ma sens, czy warto być rudym, wycieczkę na Krym,  przewodnik po znakach zodiaku, trudne rozmowy o pracę, nasze młodzieńcze wojny z wegetarianami i hipsterami czy próbę porzucenia alkoholowo-fastfoodowego trybu życia i przejścia na dietę. Może kiedyś doczekamy się okazji, by wszystko to sobie powspominać.

W tym miejscu miała być naprawdę wypasiona cycatka - z arbuzami, kebabami, cherry coke, ze Śląska i w ogóle. Niestety Facebook usilnie próbuje nas zakwalifikować jako pornografię, więc przez pewien czas będziemy pewnie rozczarowaniem dla frakcji onanistycznej czytelników :(
W tym miejscu miała być naprawdę wypasiona cycatka – z arbuzami, kebabami, cherry coke, ze Śląska, nielubiąca Messiego i w ogóle. Niestety Facebook usilnie próbuje nas zakwalifikować jako pornografię, więc przez pewien czas będziemy pewnie rozczarowaniem dla frakcji onanistycznej czytelników 🙁

Dziękujemy za maile, listy, życzenia urodzinowe i prezenty (jedna z czytelniczek, 36-letnia Violetta z Poznania chciała nam nawet podarować swoją cnotę). Wśród licznych darów i głosów uznania znalazł się również niezwykle intrygujący podarunek od ekipy Wild Turkey. Generalnie stronimy od obnoszenia się samochodami, alkoholami czy ekskluzywnymi prostytutkami, które Państwo nam wysyłacie, bo stąd już krótka droga do zostania blogerem, ale to pierwszy taki dowcipny producent. Przysłali nam bourbon… zamknięty w żelaznej klatce. I tak stoi od dwóch dni na środku salonu, wczoraj mieliśmy naradę co z tym zrobić, Kuba przeszedł od tego czasu już dwa załamania nerwowe, a Kazik pobiegł po Chirusa i wieczorem będziemy piłować.

wild-turkey

Gdybyśmy byli Onetem, zapytalibyśmy w tym miejscu „a które z naszych notek Wy wspominacie najcieplej”, ale przecież dobrze wiemy, że:

– wszystkie
– nie macie czasu na takie pierdoły jak komentowanie po blogach
– musimy zostawić trochę miejsca na luźne dygresje Mirka

Z kolejnymi notkami widzimy się w lutym, do tego czasu nie wydawajcie pieniędzy na różne „coachingi” i srakademie samodoskonalenia oraz nie pływajcie na Warszawiance. Wkrótce wyjaśnimy czemu!

Katecheza #399: Czasem w listach pytacie nas czemu katechezy są ponumerowane nie po kolei. Odpowiedź jest prosta: bo Świat Wiedzy. Kiedyś wydamy segregator i będziecie musieli sobie powpinać notki w odpowiedniej kolejności.

6 Comments

  1. Tu (u-nasz-w-swirowku.blog.onet.pl). Nic nie mogę dodać, bo takie brandzlowanie się sobą to jest aż zanadto one man can take ( jak powiedział jeden gostek o Pawlaku w „Kochaj albo rzuć”). I czytając ten skrót dusza mi się z zawiasów wyrywa (jak temuż Pawlakowi). Więc skoro już wam złożyłem życzenia w poprzednim wpisie teraz dopiszę tylko Azjowe: kęsim kęsim – niemożliwe, żeby to jeden człowiek, albo nawet dwóch napisało.
    Pozdrawiam Mirek

  2. Kiedyś jak odkryłem ten blog, zrobiłem sobie maraton i przez tydzień przeczytałem większość wpisów. Rządzicie chłopaki!

  3. Wchodzi tutaj jeszcze tu-u-nas-w-świrówku cośtam cośtam? Wasze notki to trochę jak pójście do zoo, każdy lubi raz na jakiś czas popatrzeć na egzotycznych prawników, czy inne koale.

  4. JEST, UMKNĄŁ MOJEJ UWADZE

    Swoją drogą ten blog był lepszy w 2009, można było go oglądać z piwem i w rozdzielczości 800×600, teraz wygląda jak coś co powinno się przeglądać z telefonu mądrzejszego od siebie.

Submit a comment