Jak popełnić samobójstwo?

Przede wszystkim, po pierwsze, najważniejsze – nie rzucać się pod metro, tramwaj, pociąg. Jest styczeń, a my mamy już po osiem nieobecności na zajęciach, bo jakaś jebana pindyrynda tydzień w tydzień postanawia skończyć z tym wszystkim rujnując przy tym przemysł komunikacyjny całej Warszawy.

Co najgorsze, tydzień w tydzień ją odratowują, a my wpisy do indeksu dostać musimy, bo lata bimbania sprawiły, że sytuacja na froncie ECTS nie wygląda kolorowo.

Samobójstwo nie jest rzeczą, która na tym świecie podoba nam się najbardziej, co poniekąd zwiastuje już sama nazwa bloga, którego z pewnych względów nie nazwaliśmy przecież „jak się pociąć” (choć jeśli czytacie nas regularnie, to dobrze wiecie, że moglibyśmy).

W zasadzie nie znajdujemy żadnego racjonalnego powodu do popełnienia samobójstwa, chyba że jesteś gwiazdą muzyki. Wyobraźcie sobie jak wyglądałby rodzimy showbiznes, gdyby w 2001 roku po Opolu dla przykładu Michał Wiśniewski strzelił sobie efektownego samobója. To byłaby prawdziwa tragedia: nigdy nie powstałby „Jestem jaki jestem” ani nawet „Babski świat” i „Keine Grenzen”. Tymczasem prasa do dziś pisałaby o polskim Kurcie Cobainie, jakaś łódzka szkoła bankowo nosiłaby jego imię, a internauci na youtube pisaliby „Michał [*] i Magik [*] – pamiętamy”.

Po "A ja mam już dość" byliśmy szczerze zaniepokojeni

Choć skądinąd wiemy, że wielkimi fanami naszej twórczości są m.in. Czesław Czyta i Ewa Farna, zakładamy, że nie jesteś gwiazdą muzyki POP. W związku z tym stanowczo odradzamy ci popełnienie samobójstwa. Jeśli jednak nasze rozpaczliwe nawoływania nie przemawiają, mamy następujące postulaty

– nie zabijaj się w miejscach publicznych, no do kurwy nędzy, nikt nie ma ochoty ani na to patrzeć, ani w dobie powszechnej telewizji, internetu i kultu Tarantino, absolutnie na nikim nie zrobi to wrażenia, nie kupisz nawet entuzjazmu tych 10% społeczeństwa, którzy nie ogarniają technologii, bo oni na własne oczy widzieli WOJNĘ

– jeśli już musisz zabić się w miejscu publicznym, nie rzucaj się pod środek transportu publicznego, jakkolwiek może być to trudne do zrozumienia, na świecie są miliony ludzi, którzy chcą żyć, ale być może nie będą kiedy ich szef/rektor/żona będą wysłuchiwali dlaczego piąty raz w tym miesiącu spóźnili się do pracy/uczelni/sprzątania

– jeśli już koniecznie, ale to koniecznie musisz zabić się w miejscu publicznym, wiadomo: płuca, dotlenisz serce, a mimo to zrobisz nam pierdoloną łaskę i nie rzucisz się pod metro, uważaj czy na przykład skacząc z dachu wysokiego wieżowca nie skaczesz na przechadzającą poniżej wycieczkę ośmiolatków z pobliskiej podstawówki, chyba że jest to podstawówka dla świadków jehowy

A potem poszliśmy na miasto
Watykan niechętnie o tym mówi, ale za każdego zajebanego świadka jehowy po śmierci czeka na nas dokładnie 11 chętnych dziewic - my już zabiliśmy swoich 10 świadków, a ty?

– jeśli zabijasz się w miejscu publicznym, wieszanie się nie jest najlepszym możliwym pomysłem, istnieje ryzyko, że zanim cię znajdą to dorwie cię przechadzająca się akurat ulicami miasta parada równości, prawie na pewno natomiast przypadkiem odleje się na ciebie wracający po pijaku do domu Kazik

– jeśli jesteś emopipką; chłopakiem, który maluje oczy; albo grubasem, który wie, że czarne wyszczupla i dośpiewuje sobie do tego filozofię, albo dziewczyną z bzdurną fryzurą; albo nakręcono o tobie nawet fajny jak na polskie realia film; albo nie widziałeś SS, ale i tak samobójstwa uważasz za trendy to zamiast ciachać się żyletką w wannie oddaj krew dla potrzebujących, a jak będą chcieli wyjąć igłę w odpowiednim momencie, to nie pozwalaj i patrząc mętnie w przyszłość cytuj Williama Wallace’a z Bravehearta

na dodatek jak grubasy zobaczą ile za to jest czekolady, to od razu im wróci ochota do życia

– jeśli chcesz przedawkować jakieś leki, to zastanów się trzykrotnie czy chcesz stać się gwiazdą i bohaterem ciemiężonego narodu w oczach tercetu Kaczyński-Macierewicz-Fotyga, który będzie przeciwstawiał cię skandalicznym reformom ministra Arłukowicza

Ostateczny zwiastun końca KRUSu, co nie zmienia faktu, że akurat Andrzej Lepper swego czasu czytał naszego bloga i przynajmniej w ostatnich chwilach życia nasze porady wyszły mu na dobre

– jeśli już koniecznie musisz się zastrzelić, to wiedz, że na całym jebanym świecie nikt nigdy nie zabił nikogo śrutówką, nawet w grze komputerowej, równie nieefektywne są: pistolet na kulki, pistolet gazowy i gaz pieprzowy, co nasz niezależny korespondent z końca świata, Ośka, zdecydował się badać niedawno w ilościach hurtowych; jeśli masz już porządny pistolet to przemyśl: na pewno chcesz ujebać mamie boazerię?

– jeśli zabijasz się we własnym mieszkaniu i mieszkasz sam, przeczytałeś nasz poradnik i nawet ci się podoba, ale nie tak bardzo by czekać na kolejne notki, chcesz skończyć to po cichu, to powodzenia, tylko zostaw otwarte na korytarzu drzwi, bo w całym bloku będzie tobą JEBAŁO

Katecheza #248: Bądź fajnym samobójcą i myśl o innych

20 Comments

  1. A nie lepiej byłoby się utopić w wannie pełnej cherry?
    Fakt, marnotrawstwo, ale za to najpiękniejsze ostatnie chwile życia.

    • Ja myślę, że nażrę się środków nasennych popiję to 0,5 wódki, zamknę się w aucie z rurka od wydechu, włączę sobie fajna może i wcisnę gaz w podłogę

  2. Tu (u-nasz-w-swirowku.blog.onet.pl). Ja miałem stycznosć z dwoma samobójcami. Pierwszym była moja dziewczyna Monika, która zimą w ’84 w czasie zlotu hippisowskiego odbywajacego się u mnie w domu poczuła się zagrożona dużą ilością lasek jakie zjechały na zlot. Przyszłą wtedy pod mój blok. Wywołała mnie na zewnatrz. Wyglądała okropnie rozmazane na twarzy brudne łzy i cała ledwo stojąca na nogach. Okazuje się, że się truła przez mnie gazem, ale ją matka nakryła i nici z samobója. A drugi to mój znajomy ćpun mieszkajacy dwie klatki obok, który powiedzial mi, że nigdy nie da się wyleczyć, czy zamknąć i skończy jako ćpun. I dotrzymał słowa. Kiedy go aresztowno, na Monte huśnął się na prześcieradle. Liczył, że go zaraz znajdzie kumpel spod celi, który o tej porze zawsze wracał z treningu i że wyślą go do wariatkowa, skąd łatwo spierdoli. Ale tym razem kumpel się zagadał i jak otworzono celę to już nie było co ratować. Smutne to bo Wojtek Olbrycht vel „Góra mięsa” – jaką ksywkę miał z powodu swoich potężnych gabarytów, był super kumplem i zawsze poratował bezwodą albo reklamówką pingpongów jak było krucho z produkcją. Niech mu Ziemia lekką będzie.
    Pozdrawiam Mirek
    Ps. Był też jeden rząchacz Kędzioł, który podległ bardzo rzadkiemu samozapłonowi, a że właśnie rząchał dinx więc nasączone rozpuszczalnikiem ciało stanęło natychmiast w plomieniach i utopil się w tych płomieniach na własnym balkonie. To był też super kolo, z którym jak kiedyś rzachłęm buciol to doszliśmy we współnej wizji do stóp tronu samego Boga.

  3. czyżby watykan tworzył krucjatę na kolejnych niewygodnych ? hahahahaha.

  4. Always look on the bright side of death. Swoją drogą trzeba mieć jaja, żeby się zabić;)

  5. Z Facebooka: Mocno inspirowane pewnym felietonem Jeremy’ego Clarksona. HMMMM?

    dzięki, zawsze lubimy wiedzieć czym się inspirujemy, zresztą póki nie jest to jarosław kaczyński, to wiele przełkniemy – jż

  6. HUJOWA notka żadnych świętości już nie macie ja sie chciałem zabić ale jak mi coś takiego wyskoczylo to już mi się odechcialo

    • …i o to wlasnie chodzilo
      [tak mi sie wydaje] poza tym pelen szacun dla autorow strony, bez watpienia udana akcja
      nie miaem zamiaru brnac w to po otwarciu strony,a tu ni z tego ni z owego zlustrowalem caly material i choc z reguly tego nie czynie udzielilem sie w dyskusji…heh pozdrawiam

  7. Hehehehe kapitalnie napisane. Wielkie pozdro z Łodzi. A fotka dziewic po prostu niczego sobie hehe. Buziak

  8. Ku*wa. Szukam od pol godziny dobrego sposobu jak ze soba skonczyc, a ciagle wyskakuja mi jakies go..na jak to powyzej. Pie..ole to, sprobuje jutro cos lepszego wygooglac.

  9. Pamiętajmy o tym że gdy leki nie pomagają lub mają odwrotny skutek to trzeba udać się do Egzorcysty , piszę to ponieważ nie chcę byście przechodzili przez te cierpienia . Życze zdrowia.

  10. Jeśli masz problem, pytanie, potrzebujesz wsparcia to zapraszam do Centrum Pomocy Duchowej.

    http://www.centrum.pustynia-serc.pl

    Wybierz osobę w Centrum -> Posługa i popisz, możesz napisać o czym tylko chcesz, każdy problem, pytanie. Jesteśmy dla Ciebie.

  11. Pozdro dla wszystkich wychustanych. Spoczywajcie w pokoju, ten swiat i zasady gry po prostu wam nie podpasowaly i musieliscie zrobic EXIT

Dodaj komentarz