Jak być górnikiem?

Górnicy. Jedna z najbardziej znienawidzonych i parszywych grup społecznych, niczym dżdżownice po dżdżu znowu wypełzła z podziemia. Jak podaje Homo Homini (hehe, homo) 90% z nich rekrutuje się spośród Ślązaków. To oczywiście kłamstwa, widzieliście kiedyś strajkującego Niemca?

Trzynastka, czternastka, barbóbrkowe, skarbnikowe, kopaczowe, złoty kilof, platynowy kilof, diamentowy kilof ZPAV, Wodzionka Business Club, Nike, Wiktory, Oscary, Telekamery i paszport kurwa Polityki. To tylko niektóre z przywilejów, o które górnicy zapowiedzieli walczyć do samego końca – naszego lub ich.

Musicie bowiem zrozumieć, że to nie jest walka premierów. Premierem tego kraju może zostać człowiek, którego jest w stanie omotać Isabel. Premierzy przychodzą, odchodzą, uciekają do Brukseli na sześć miesięcy zanim to wszystko pierdolnie… Zostajemy my. To jest nasza walka o fundamentalną sprawiedliwość, w której każdy z nas może z dnia na dzień stracić pracę i nikt z tego powodu nie zapłacze, podczas gdy te umorusane wunglem i wodzianką karaluchy od niepamiętnych czasów szantażują nas wszystkich i żyją za nasze pieniądze, bo nie chce im się poszukać nowej pracy.

Podobno chcieli już do tych kopalni wpuścić prywatnego inwestora, a w akcie zupełnej desperacji samym górnikom sprzedać je za symboliczną złotówkę (Mateusz, górnik z Krakowa, próbował się nawet targować). Zjechali na naradę do tunelu konferencyjnego (na powierzchni źle im się myśli – za dużo tlenu), policzyli ile musieliby sami sobie płacić, ile te wszystkie bonusy i premie kosztują i werdykt był krótki: ni chuja.

Albo dalej będziecie utrzymywali nasze drogie hobby, albo podkopiemy się wam pod nowe metro. – miał powiedzieć przedstawiciel górników, którego przyjaciele z kopalni – ze względu na żyłkę do interesów – nazywają między sobą Skarbnikiem

Przedstawiciel klasy górniczej
Przedstawiciel klasy górniczej

Górnicy już tacy są –  albo spełnisz ich żądania, albo przyjadą do Warszawy uprzykrzyć twoje Bogu ducha winne życie: będą łoili wódę i darli ryje pod twoim balkonem (tzw. „strajki”), znowu będą wybijali koksem szyby w pobliskich oknach i znowu będą zaczepiali czarnoskórych piłkarzy Legii Warszawa okrzykami „no co ty Miruś, z szychty wracasz, szwagra nie poznajesz?!”

Jest jeszcze Solidarność, niegdyś legenda, po rebrandingu najlepiej zorganizowana w Polsce organizacja terrorystyczna. Gdzieś w szkicach mamy notkę o 21 zasadniczych podobieństwach pomiędzy Solidarnością a Al-Kaidą (m.in. paraliżowanie codziennego życia i budzenie strachu w sercach mieszkańców większych miast, szantażowanie cywilizowanych narodów poprzez próbę wdrożenia swoich bezsensownych postulatów, niepokojący nadmiar owłosienia na twarzy u członków organizacji itd.).

Morał z tej historii jest niestety o tyle ponury, że nie dotyczy wyłącznie górników. Niezależnie od tego kto w tym kraju rządził, rządzi i będzie rządził,  choć oczywiście mogą pieprzyć sprawy i rozkradać nas w mniej lub bardziej spektakularny sposób, choćby władzę w kraju objęli nawet amerykańscy Republikanie, wasze życie nie zmieni się na lepsze, jeśli postanowiliście je spędzić 2 kilometry pod ziemią.

Boże, miej w swojej opiece Ronalda Reagana
Boże, miej w swojej opiece Ronalda Reagana

Kiedy nasze firmy cienko przędły, szef nie zawahał się uciec do radykalnych kroków – najpierw zwolnił nasze seksasystentki, a następnie przestał opłacać nasze miejsca parkingowe. Tak się to robi w poważnym biznesie – kiedy jesteś dobry, wszyscy cię uwielbiają i dostajesz więcej wódki na firmowym śledziku. Kiedy przestajesz na siebie zarabiać, lądujesz za kasą w Tesco zastanawiając się „gdzie popełniłem błąd”. Tak działa cały cywilizowany świat. Ale najwyraźniej tylko ten na powierzchni.

Nie mogliśmy pominąć też jednego z bohaterów debaty publicznej, który od zawsze przekonuje nas, że w przyszłości może być tylko gorzej. Jarosław Kaczyński, który od 7 lat chce rozdawać pieniądze wszystkim po kolei i każdej grupie społecznej z osobna. Rok temu jeszcze byśmy to zrozumieli – byłoby z czego po złupieniu Moskwy. Ale teraz, przy dzisiejszym kursie rubla?

Z góry przepraszamy jeśli w niektórych fragmentach tej notki przemawiał przez nas brutalny, zdroworozsądkowy liberalizm. Stałych czytelników nie musimy, ale randomów przylazłych z Google’a zapewniamy, że bliżej nam do Pana Leszka Balcerowicza, niż tego przysypiającego w Europarlamencie dziadygi, który zdecydował się przed śmiercią spłodzić legion śmiertelnych potomków, a ślady ich przejścia spopieli chaos.

Katecheza #248: Tako rzecze mędrzec Alaundo

13 Comments

  1. Za kilka lat głównym postulatem będzie, żeby im tam żwiru nasypać, żeby mieli co kopać

  2. Dodek :D. Zawsze mnie bawi jak mądry i błyskotliwy komentarz napisze ktoś kto ma nick jak ułomne dziecko :DDD

    • Tak jest zazwyczaj, za to wybitnie głupie komentarze są podpisane „prof. Jan Hartman”

  3. Tekst świetny, „komcio” Dodka mega trafny, no i cały serwis – nowy dla mnie, moim nowym „must be” w porannej prasówce. Dzięki 🙂

  4. Normalnie zachwyciłam się i po raz kolejny ubolewam bardzo, że tak rzadko tworzycie teksty. Ja chcę ich więcej! Znacznie więcej. Jak najwięcej!

  5. Tu (u-nasz-w-swirowku blog onet.pl) To, że każdy z nas dopłaca 1800 zł do górnictwa rocznie i że wungla starczy na 44 lata, po których górnicy będą usypywać taaake ‚wielgie hołdy’ (bo hałdy są nie z węgla, ale z skały macierzystej, którą wyrąbuje górnik, przy okazji) to fakt. Ale na długo przed tym kiedy Wincenty Pstrowski rzucił ( w latach ’50 ub. wieku) hasło – „Kto wyrąbie więcej węgla niż ja? – i kiedy zaczęły się wyścigi czy 300 czy 311% normy – węglem Polska stała i dzięki jego eksportowi były na święta cytryny, czy banany. Bo nasz Polski węgiel był tani jak żart – skoro taki górnik zarabiał 50 $ miesięcznie, będąc zazdrośnie obserwowany przez całą resztę, która zarabiała 20 $. A teraz w dobie cen rynkowych okazuje się, że węgiel z Federacji Rosyjskiej jest tańszy wiec zmienił się kierunek przepływu tego węgla, bo pieniądz jest taką bezwzględną miarą na świecie, że opłacalna jest tylko jedna kopalnia Anna w Rydułtowach. Ale nie można zapominać o folklorze, który górnicy tworzą. Już dawno temu w filmie Kawalerowicza „Perła w koronie” górnicy śpiewali:
    „U tych panów
    Z ‚wielgich’ stanów
    ‚Piniędzy’ jest dość
    A na biednym tym górniku
    Robotniku – suchotniku
    Jeno skóra, kość
    tak było, że polski węgiel się opłacał, ale wszyscy chcieli obniżać koszty zwalnianiem górników i przyjmowaniem łamistrajków, którzy pracowali za pół darmo.Tak ze górnicy mają wielusetletnią tradycję strajków. I właśnie dla tej tradycji ja bym się zgodził, żeby do nich dopłacać.
    Może ktoś się wreszcie weźmie do myślenia i pobuduje nad każdym szybem wydobywczym elektrownię i zacznie spalać ten węgiel i zarabiać na prądzie, który teraz jest tak drogi, oczywiście z powodu działań UE, która każe stawiać te wiatraki, i inne elementy prądotwórcze u nas, gdzie akurat nie ma silnych wiatrów stałych jak np. pasaty, czy samum, a słońca jest tyle co kot napłakał. Wiec ja rzucam hasło;
    ‚Je suis Górnik’.
    Pozdrawiam Mirek

  6. Nie no przepraszam ale co to kur*** jest ?
    A niech sobie nawet zarabiają 2 razy więcej niż teraz byłaby to kropla w morzu kosztów toczących polskie górnictwo.
    Gdyby nie te jeba** skorumpowane szuje które robią przekręty na absolutnie każdym aspekcie działalności kopalni od fałszywej oceny jakości węgla,jego całkowicie fikcyjnego uzdatniania,sprzedawania na lewo,na kupywaniu maszyn i żelastwa a kończąc nawet na praniu osranych górniczych gaci trzeba przecież sobie naliczyć te 200% marży na fikcyjną firmę; pośrednika który NIE ROBI NIC ale i tak bierze kasę za podpis na fakturze.I dochodzi jeszcze do tego fakt że kopalnie płacą absurdalnie wysokie podatki a energetyka tyle co nic, prezesi kopalń są nadawani tylko po to żeby rząd mógł legalnie zdefraudować kasę dla swoich ziomków (pani Krysia zapewne tymi kopalniami zarządza).Niemal najdroższy prąd w EU,ch*** prawo,zagrażające nam w najbliższej przyszłości katastrofa energetyczna i PAKIET KLIMATYCZNY który zrobi z nas chołoto-land czy inną albanię a jegomość pieprzy jacy to podli górnicy protestują bo nie chcą z roboty wylecieć.

    Chyba wypiłem za dużo energetyków;
    O ekologi było miodem na moje uszy (czy tam serce)
    Pozdrowienia

  7. Wszystko pięknie i PRAWIE ze wszystkim się zgadzam. Właśnie jest jedno „ale”. Nie wiem czy aby końcówka nie jest jakomś reklamą Balcerowicza, którego szanuję jako ekonomistę ale jest marnej jakości człowiekiem. Ekonomia, ekonomia ale trzeba też mieć podejście do ludzi. Za każdym człowiekiem kryje się jakaś historia i wrzucanie wszystkich do jednego worka wmawiając,że taka jest ekonomia jest idiotyczne. Ale już nie potrafię zrozumieć ataku na JKM. Przecież On od Balcerowicza to się dużo nie różni(chodzi o sprawy gospodarcze). Brakuje jeszcze pochwał do Donaldinho- naszego wspaniałego. Bo przecież podwyższył wiek emerytalny ale,że okradł ludzi z OFE i podwyższył podatki to już nikt nie powie. A i próba ośmieszenia „króla ejropy” wpisem,że uciekł z kraju jak to ładnie autor podsumował bo premierzy „…uciekają do Brukseli na sześć miesięcy zanim to wszystko pierdolnie…” jest bardziej reklamą tego człowieczka niż próbą ośmieszenia.

    I żeby nie było akurat z Balcerowiczem się w wielu kwestiach zgadzam aczkolwiek mam przywiązanie do ojczyzny, jestem patriotą i nie potrafiłbym w tak banalny sposób rozsprzedać polskiego majątku komu popadnie i gdzie popadnie zwłaszcza nie mając pewności,że to wpłynie na powiększenie tego majątku a nie na jego całkowite utracenie. Po prostu Pan czy jak Go tam autor nazwał(apropo Panowie to już dawno wymarli) ma rację ale sposób wprowadzania tej swojej racji w życie pozostawia wiele do życzenia.

    Ps. to jest moje zdanie i możecie się z nim nie zgadzać tak jak Ja się z Waszym nie zgadzam.Wpis mądry, tylko wolałbym mniej cukierkowości czy jak kto woli podlizywania dupy:)))

Submit a comment