Jak przeżyć bez pieniędzy?

Przez ostatni tydzień przez nasz facebookowy feed poniższy tekst przewinął się przynajmniej czterdzieści razy, czy to w formie lajków, czy to w formie postów, niektórzy ustawiali sobie nawet zdjęcie głównego bohatera jako nowe profilowe.

Generalnie chodziło o to, że gościowi nie chciało się iść do pracy, więc wymyślił jakieś pierdoły o żądzy pieniądza, a następnie przez kilka akapitów opowiada o tym, że nie warto się zabijać i że to wszystko, co doczesne, nie jest ważne. Pewnie byśmy machnęli na to ręką, w końcu głupich nie sieją, nie takie historie opowiadaliśmy nawet na tym blogu, gdyby nie druga część wywiadu, gdzie wyjaśnia, że generalnie ludzie są dobrzy, w szczególności ci, którzy dają mu oraz jego rodzinie wikt, opierunek, bezprzewodowy internet i satelitarną telewizję cyfrową.

gazetka

Na Facebooku zawsze towarzyszyły temu komentarze w stylu „coś pięknego”, „a my w ciągłej pogoni”, „ten człowiek jest prawdziwie szczęśliwy”, „od jutra zwalniam się z White&Case”, jakaś aktorka pisała „właśnie zauważyłam jakie dźwigam niewidzialne kajdany, fuck it, od jutra odchodzę z M jak Miłość”. Tony lajków, setki udostępnień, a my patrzymy i nie dowierzamy nieśmiało pytając:

CZY WY SOBIE KURWA KPICIE?

Gazeta Wyborcza w swoim niemal stałym bezrefleksyjnym stylu dyrdymałów o tym, że za mało kobiet gra w piłkę nożną i że jakiś ksiądz ma za długie włosy opisała historię PASOŻYTNICTWA i to chyba w najgorszej możliwej postaci, bo z dośpiewaną ideologią.

Szukaliśmy wielu adekwatnych słów do podsumowania artykułu: wyzyskiwacz, debil, kuc, czereśniak, nowotwór złośliwy czy mokry sen pegieerowca, aż wreszcie udało nam się znaleźć to najwłaściwsze: pasożytniczy geniusz.

Geniusz! No bo jak inaczej nazwać kolesia, który od pięciu lat dyma frajerów tak, że go utrzymują razem z całą rodziną, kupują mu jedzenie, środki czystości, dają kieszonkowe na przyjemności, pozwalają korzystać ze swojego samochodu i motorówki. Jak bardzo trzeba być leniwym i nie lubić sprzątać, żeby w zamian za przetarcie kurzu raz na dwa tygodnie przygarnąć pod swój dach tabun hipisów, które – jak powszechnie wiadomo – roznoszą różne choroby.

raphael-fellmer

Znacie nas. Wiecie, że każdemu życzymy by był tak pojebany, jak tylko sobie wymarzy (o ile nie zaczyna to być szkodliwe dla społeczeństwa). Ale też przypominamy, że ten jego utopijny Disneyland upada w ciągu kilku sekund po tym jak tysiące frajerów ciężko pracujących (ZA PIENIĄDZE) każdego dnia nagle przestaje takie fanaberie sponsorować, statki przestają przywozić z Afryki ulubioną wegańską soję, a pracownikom elektrowni gwarantującej m.in. tak lubianą kablówkę i darmowy internet odechciało się pracować i postanowili żyć z tego, co znajdą w lesie.

Katecheza #761: Raphael Fellmer zapowiedział, że niedługo wyda książkę na temat swojego życia na (cudzym) dorobku. Po cichu liczymy, że za tym obgryzającym przydrożne śliwki wariatem kryje się jednak wyrachowany skurwysyn.

8 Comments

  1. Tu (u-nasz-w-swirowku.blog.onet.pl). Sranie, spanie i dymanie za darmo – to tylko w demokracji jest możliwe, bo przecież Sokrates też miał wszystko za free.. Ten młodzieniec podoba mi się. nie jest w ciemię bity – skoro jest mnóstwo pasożytów, którzy żyją z pieniędzy, których nie zarobili, ale odziedziczyli po „wujku z Ameryki”, to akurat ten przykład jest dowodem, że jak pisał Kosiński „Wystarczy być”, i mieć poukładane w głowie prawidłowo. I to jest smutne, że to nie my wpadliśmy na ten pomysł przed nim. A farsą jest tylko to, że tyle piszą o nim w środkach masowego przekazu.
    Pozdrawiam Mirek

    • Karolu – przeczytaj parę książek – np. „Wystarczy być” Kosińskiego, albo ogladnij sobie film na jej podstawie pt. „Beeing there”, a później się weź za hejtoawnie ty huju jebany w oczodół.
      Mirek

  2. Przez was przeczytałam ten artykuł gazety wyborczej. Paruje mi mózg od logiki tego pana. Generalnie nie, wcale nie potrzeba na nic hajsu. Można żyć bez pieniędzy. Swoich. Bo przecież sąsiad niech zapierdala w korpo na mój internet. A drugi na paliwo na autka.

  3. Nie ma życia za darmo, jeżeli kolo cokolwiek od kogokolwiek dostaje to musiało to być wytworzone pracą. Można żyć bez pieniędzy posiadając wystarczającą ilość ziemi ( pytanie za co ją kupimy 😉 ), harując na niej ciężko i wytwarzając własną żywność, z tym się zgodzę, natomiast forma życia tego kolesia to pasożytnictwo.

  4. Całe życie szukałam człowieka z tak porywającym stylem wypowiedzi pisemnej. Miłość rozpiera me serce! Rzuciłam pracę, oddałam dziecko do sierocińca, teraz tylko leżę i czytam to już po raz 258. Gratuluję. Świetny blog.

Submit a comment