Jak przeżyć pod jednym dachem z kotem?

koty-cycki-jak-zyc

Lubimy psy, ale to koty są naszymi ulubionymi zwierzętami, ze względu na poczucie elementarnej ludzkiej godności (w przeciwieństwie do np. mieszkańców akademików, buwocyganów czy Ślązaków). 

Koty wynaleźli Egipcjanie, wcześniej funkcjonowały po prostu jako „ni to chomik, ni to lew” i nikt nie zawracał sobie nimi głowy. Starożytny Egipt był jednak odpowiednikiem współczesnego internetu, dlatego czcili tam koty, latali z wywieszonymi cyckami, a zamiast gier komputerowych robili sobie polowania na Żydów na pustyni („Pierdolony cheater” – miał powiedzieć Faraon o Mojżeszu, gdy sytuacja wymknęła się spod kontroli). Od tamtego czasu świat się zmienił, ludzie przestali czcić koty i przypisywać im boskie właściwości. Ale koty o tym nie wiedzą.

Choć wiele kotów przypomina charakterem kobiety w okresie permanentnej menstruacji, tak naprawdę koty są mentalnie facetami. Podobieństwo można zaobserwować choćby pod względem zniewieścienia obydwu gatunków. Faceci w rurkach ledwo stojący na nóżkach, którzy mają na sobie więcej podkładu niż ich ciotki to żywa (w przeciwieństwie do ciotek) metafora upadku dzisiejszego kota. Kot w 2013 roku nie poluje na myszy, prawdę powiedziawszy pewnie spierdalałby przed taką szybciej od właściciela. Kot 2013 przez większość dnia leży przed telewizorem, łaskawie odrywając się od tego absorbującego zajęcia jedynie wtedy, gdy niewidzialna kobieca ręka (lub Jarosław Kaczyński) napełni miskę. W zasadzie, po krótkim namyśle, stwierdzamy, że nawet dzisiejsze koty są o wiele bardziej męskie od  facetów (którzy w tym czasie chodzą na squasha i na sushi).

koty-jak-zyc

Mówi się, że człowiek udomowił kota, nic bardziej mylnego. Koty podliczyły sobie bilans wad i zalet mieszkania pod jednym dachem z trującym dupę pasożytem i choć wad było więcej, zgodziły się na poświęcenie w akcie łaski. W zamian człowiek zobowiązany jest służyć kotu i spełniać jego zachcianki. Jak powtarzał pewien znany kot, co miał dom i sad, chodziło o miłość, ciepło domowego ogniska i jeszcze raz pieniądze.

Życie człowieka z kotem pod jednym dachem to nieustająca walka rasowa, przy której problemy Francuzów i Brytoli z muslimami bijącymi ich na ulicach to naprawdę pikuś (widzieliście kiedyś kota, który zrobiłby komuś kebab?). Jakimś cudem te skurwysyny matki natury (jak mawia pewien znany twórca komiksów) opanowały do perfekcji relacje społeczne, o których my, redakcja Jak Żyć, od zawsze marzyliśmy. Na dzień dobry kot obrzuca swojego właściciela pogardliwym spojrzeniem, następnie irytującym, wrogim wzrokiem i piszczącym, wkurwiającym miauczeniem deklaruje coś, co znaczy najpewniej „ty kurwo, ty szmato, zabiję twoją matkę”, po czym dostaje talerz pysznego, niemieckiego jedzenia z puszki (czytelnikom z akademików prawdopodobnie właśnie pociekła ślinka, za co przepraszamy), podczas gdy pan/pani w międzyczasie ściera jego mocz z podłogi. Historia powtarza się każdego poranka, kot jest ulubionym członkiem rodziny. No chcielibyśmy kiedyś w podobnym stylu zacząć przychodzić do pracy.

Pomimo całej litanii wad, koty są pożytecznymi zwierzętami – szczególnie z punktu widzenia mężczyzny. Jeśli kiedyś odwiedzicie piękną niewiastę w domu i okaże się, że ma kota, że ten kot ma imię, że to imię zaczyna się od Pan, a tam obok wisi szlafrok, który własnoręcznie mu uszyła – spierdalajcie stamtąd ile siły w nogach. Z drugiej strony, kot to prawdziwy wabik na dupeczki. Badania naukowe, które w latach 2009-2011 przeprowadzaliśmy na grupce losowo (hehe) wybranych studentek UW i SGH wykazały, że istnieje dokładnie 27 rodzajów zwierząt, które momentalnie sprawiają, że laska jest nie tylko twoja, ale i gotowa na wszystko. Labradory są poza wszelką konkurencją, ale na drugim miejscu uplasowały się koty. Co ciekawe, fakt sympatii względem kotów kompletnie nie jest uznawany za niemęski, choć wielu facetów próbuje sobie rekompensować to i owo rozmiarem posiadanego kota.

Z tego miejsca chcieliśmy pozdrowić Mike'a Tysona i jego Szarika, którzy - a wiemy z dobrego źródła - czytują naszego bloga przez Google Translate
Z tego miejsca chcieliśmy pozdrowić i przeprosić Mike’a Tysona i jego Szarika, którzy – a wiemy z dobrego źródła – czytują naszego bloga przez Google Translate

Od 2012 roku staramy się sprawdzić czy kot może być dobrym skrzydłowym. Okazuje się, że tak. Przede wszystkim – koty nie lubią alkoholu, w związku z czym nie ma większego problemu z odwiezieniem ciebie do domu albo chociaż zamówieniem taksówki. Koty nie potrafią robić zdjęć, w związku z czym już żaden wieczór kawalerski nie będzie miał przykrych konsekwencji w domu, w internecie albo – co gorsza – na Pudelku. Gdy dupeczki widzą w klubie faceta z kotem, dostrzegają jego opiekuńczość i pozorną gotowość do ustatkowania. Koty fantastycznie sprawdzają się w grze wstępnej, wczesne badania wykazały, że są w stanie pozbyć się rajstop u partnerki w czasie o 2,4 sekundy lepszym niż u najszybszego badanego faceta (a w badanej grupie trafił nam się m.in. znerwicowany gwałciciel).

Katecheza #744: Dogadanie się z kotem to sztuka kompromisu. W zamian za ciepły posiłek, gwarancję względnie świętego spokoju i zamykanie „mimochodem” od czasu do czasu z samiczką tej żydówki z parteru w piwnicy, kot pozwoli ci być swoim przyjacielem.

13 Comments

    • zgadza się, koty lubią pić: mój 1 szalał za kropelkami na spirytusie- i nawet się nimi upił, z zataczaniem i wrzaskami-a 2gi za piwkiem. Koty są super i mimo, że bywają upierdliwe wq..ące i uparte to jednak to zdecydowane numero uno: za szaleństwo i zepsucie 🙂

  1. Taaa, najgorzej jest rano. Budzisz sie po calkiem udanej nocy, troche kaca jest. Panienka u ktorej nocujesz spi w najlepsze, a Tobie na klacie siedzi kot i miauczy, bo tak ją sobie wytresował, że o 5 rano musi codziennie wstac i dać mu jeść.

    • ja kiedys nocowalam u znajomej w salonie na kanapie, kiedy nad ranem przyszedl kot ze spaceru.
      zastawszy drzwi do sypialni panstwa zamkniete – przylazl do mnie i wsadzil mi palec w oko.

      potem mi znajoma objasnila, ze on tak aktywizuje spiacego czlowieka.
      ale przeciez jest delikatny, bo zawsze chowa pazurki przy tej operacji.

  2. akurat dziś kot sąsiadów naszczał mi pod drzwiami, a taki puchaty i fajniutki BYŁ

  3. Tu (u-nasz-w-swirowku.blog.onet.pl). Kiedyś byłem mały i wtedy mieszkałem u babci na wsi Jasionów (można łatwo znaleźć na google maps bo jest tylko jedna wieś pod taką nazwą w Polsce). I kiedyś kiedy siedziałem na progu zauważyłem dwa małe kotki idące drogą. Złapałem je natychmiast i zaniosłem do domu. choć babcia miała już kota to nie oponowała, bo kotki były przemiłe. I co się okazało? – były to angory – wyrosły na dwie kotki o bardzo długiej sierści i rydych uszach. Jedną wzięła wtedy moja ciocia Irena z Rzeszowa, a druga została u babci. Potem wróciłem do rodzinnego Krakowa i widywałem się z kotkami którym uratowałęm życie jedynie w czasie ferii i wakacji, kiedy to wyjeżdżałem do cioci i babci. A propos ratowania życia to kiedy okazało się że ich potomstwo nie miewa cech matek moja ciocia Wisia z Jasionowa wysyłała mnie na prześpiegi na strych i do stodoły, zaraz po rozwiazaniu abym wyszukał miot i po tej mojej akcji zabierała wszystkie ślepe jeszcze kocięta i topiła je we wiadrze – oczywiście nie przy mnie.
    A nastepny kot o długiej sierści wpadł mi w ręce na budowie koło akademika Żaczek. Kotka wyprowadziła już podchowane maleństwa do ludzi, żeby jak kto chce to sobie je zabierał. No to z moją dziewczyna Ludmiłą wzięliśmy jednego czarnego, który też jak okazało się później miał długie włosy. Nazwłem go Karmapa – tak jak dzierżyciel linii przekazu Karma Kagju (bo wtedy byłem na buddyjskim i heroinowym haju).
    Karmapa okazał się też kotką i kiedy miał pierwszy miot rodzice mojej dziewczyny zostawili wszystkie i znowu okazało się, że nie mają one cech rodzicielki, tak,że później mieli całą piwnicę willi zdziczałych kotów – czarno białych, z których jednego nazwaliśmy Hitler, bo miał takie plamy, które bardzo przypominały charakterystyczna grzywkę fuhrera. To tyle na temat kotów, które bardzo lubiłem do czasu kiedy nie wszedłem na fejsa, gdzie co drugie zdjęcie to kot,- do wyrzygania.
    Pozdrawiam Mirek

  4. Koty są spoko bo nie trują żeby je wyprowadzać na jakieś spacery czy coś. Gdyby nie cholerne uczulenie już dawno bym zaprosiłbym kota do moich włości.

  5. ja mam kochanego siersciucha , ktory bywa bardzo upierdliwy , ostatnio posmakowalo mu wluczenie sie po ogrodkach , i chyba sie zakochal 🙂
    od dziecka uwielbialam koty i dalej je kocham

  6. miazga. 100% prawdy. mam kota i jest panem i wladcą chyba, ale na pewno się tak czuje. kocham go z całego serca 😀

  7. Jaka jest różnica między kotem a psem?
    Pies ma właściciela, kot – personel…

  8. Do artykułu wkradły się pewne nieścisłości. Nie jest prawdą, że ludzie przestali czcić koty. (Czcimy je aktywnie, mamy figurki i ołtarz). Koty też nie przestały polować na myszy, jak tylko mogą wychodzić na dwór to to robią.

Submit a comment