Jak rozumieć polską scenę polityczną?

Sejm - fot. Rafał Zambrzycki

Wiemy, że nie lubicie zbytnio tematów politycznych. My też nie, ale uznaliśmy, że jedyna uczciwa, rozsądna i niezależna analiza tego, co dzieje się na polskiej scenie politycznej, temu narodowi się po prostu należy.

Platforma Obywatelska

Najlepsza i najbardziej demokratyczna partia w kraju, amerykański sen, gdzie nawet rudy jest traktowany poważnie. Partia, która najlepiej w historii parlamentaryzmu myśli, projektuje, przewiduje, konsultuje, patrzy w przyszłość, proponuje i zamierza czyniąc zadość idei gospodarki centralnie planowanej. Klub parlamentarny ma właśnie na tapecie nowy, świetny sezon „Gry o Tron”, więc z ewentualnym wdrożeniem planów w życie są udupieni przynajmniej do 2016. Od lat skutecznie chroni Polskę przed siłami Mordoru, Marsjanami, Persami, Aztekami, Jarosławem Kaczyńskim i Lordem Voldemortem, co realizowane jest w ramach programu „zielona wyspa”, który przewiduje, zakłada, planuje, proponuje i zamierza plantację szczawiu w każdej gminie. Przez pierwszą kadencję, żeby zmienić punkt widzenia, tworzyli pseudowydarzenia. W drugiej już im się nie chce wywoływać powodzi i wypadków lotniczych, więc po prostu powołali pseudoministrów, jednego filozofa i jedną ministrę, co jest pojęciem stanowiącym chyba nawet jeszcze wyższy wymiar niekompetencji. Kontynuując nasz jakżyciowy cykl indierockowej piosenki znienacka, ten moment notki uważamy zupełnym zbiegiem okoliczności za najodpowiedniejszy do zaintonowania:

Prawo i Sprawiedliwość

Wedle rozmaitych badań mediów, pierwsza najczęściej strasząca PiSem partia w Polsce. Pasożytują na starych i zagubionych we współczesnym świecie ludziach oraz wszelkich innej maści Staruchach. Kolejne dziedziny życia zawłaszczają dla siebie dosłownie obsikując je słowem „Polska”. Jeśli tyko interes polityczny będzie tego wymagał, prędzej czy później stworzą autorską formę „homoseksualizmu polskiego”, „apostazji polskiej” i „chrześcijańskiej polskiej eutanazji”. Od czasu do czasu z sentymentem wspominają Gierka. PiS posiada także unikalną w polskim Sejmie instytucję „wkurwiającej przemądrzałej bezy” funkcjonującej bezpośrednio przy urzędzie Prezesa. Zbyszka Ziobro i Beatę Kempę zastąpił jakiś czas temu w tej roli Adam Hofman i ze swoich statutowo określonych obowiązków wywiązuje się wyśmienicie. Jeśli wygrają wybory, wybudują w końcu te 3 miliony mieszkań dla Polaków i tych, którzy głosowali na Platformę. Jako jedyna partia w kraju posiadają swoją własną prasę, radio i telewizję, które stanowią demokratyczny instrument walki ze stronniczością mediów.

rysunek pędzla (kredki?) nieocenionego Marka Raczkowskiego
Oj, wymyślą coś na nas, jak już dojdą do władzy…

Polskie Stronnictwo Ludowe

W tym miejscu miało się znajdować kilka gorzkich słów na temat Polskiego Stronnictwa Ludowego, ale szwagier i kuzyn, będący zarazem też teściem Kazika ma kilka gruntów do odrolnienia pod Włocławkiem i ewentualna wstrzemięźliwość mogłaby to przyspieszyć, poza tym stryj cioteczny Kuby (dziesiąta woda po kądzieli, ale jednak) dzwonił niedawno z biura prasowego PSL. Jest podobno kilka prawniczych etacików dla nas i naszych przyjaciół, kilka prostych spraw, w których trzeba udowodnić, że mafia złożona z wieśniaków w kaloszach, dla których jedynym problemem współczesnej Polski jest stonka ziemniaczana, powinna odgrywać istotną rolę w polityce. Także my cicho-sza, a ty tam wujas działaj i dzwoń jak coś będzie trzeba. Już my zrobimy tak, że będzie dobrze!

Sojusz Lewicy Demokratycznej

Jedyna słuszna lewica w Polsce o ponad 65-letniej tradycji. Po tym jak eksperyment z sympatycznym wieśniakiem oraz Grzesiem (ale Grzesiem w tym sensie, że Grzesiem na podwórku był zawsze kolega obsikujący sobie spodnie, nawet jak nie było wiatru) się nie powiódł, powrócono do starych, sprawdzonych metod. Nie chodzi o haracze, gwałty, korupcję, choroby weneryczne i wymuszenia, tylko jeszcze gorzej – o Leszka Millera. Leszek Miller przynajmniej raz w tygodniu żali się w TVN24, że mu poparcie nie rośnie, a kiedy prowadzący dopytuje „może ludzie pamiętają ile nakradliście i jaki z pana agent”, z rozbrajającą szczerością stwierdza, że to na pewno nie to, bo – hoho! – już sam zdążył zapomnieć, wszystko dawno wydane i to rozeszło się nawet nie wiadomo na co. SLD jak na symbol lewicy przystało jest najbardziej liberalną gospodarczo partią w polskim parlamencie, jedyne świadczenia socjalne jakie obiecuje, to takie, których i tak nie da się spełnić, Kościół jebią tylko na 50%, bo trochę się jednak boją, a i Actimelkiem w doborowym towarzystwie nie pogardzą. W sumie porządne chłopaki i szkoda, że postkomuniści.

A tego zdzierżyć nie możemy
A tego zdzierżyć nie możemy

Ruch Palikota

Po tym jak Janusz Palikot musiał odejść z Platformy Obywatelskiej za opowiadanie nieśmiesznych dowcipów, uniósł się honorem i przejechał się traktorem po okolicznych wioskach formując własną partię. Kryterium doboru było tylko jedno – kandydaci musieli cechować się jakimś defektem, mentalnym bądź fizycznym, daj Boże zielonym odcieniem skóry, czułkami lub – w skrajnych wypadkach – antyklerykalnym feminizmem. Program partii jest najbardziej elastyczny spośród wszystkich dostępnych w kraju, ponieważ specjalna grupa ekspertów zwerbowanych na ostatnim Marszu Wolnych Konopi redaguje go na bieżąco w oparciu o to, co aktualnie pojawia się na stronie głównej Kwejka. Przesympatyczne dziwolągi, ale żeby zaraz pchać się przed kamery?

Ruch Palikota ma wiele wybitnych jednostek, ale naszym takim cichym ulubieńcem jest chyba mimo wszystko Armand Ryfiński. Sami nie możemy się zdecydować czy bardziej pobożny czy inteligentny.
Ruch Palikota ma wiele wybitnych jednostek, ale naszym takim cichym ulubieńcem jest chyba mimo wszystko Armand Ryfiński. Sami nie możemy się zdecydować czy jest to człowiek bardziej pobożny czy jednak inteligentny. (fot. Wikipedia)

Kongres Nowej Prawicy

W redakcji „Jak Żyć” – jak pamiętacie – od zawsze staramy się zrozumieć fenomen zjawiska korwinizmu. Trzeba mieć bowiem naprawdę sporo uporu i talentu, żeby mimo wszystko od lat skutecznie zniechęcać tłumy Polaków do postulatów odebrania zasiłków na nowe plazmowe telewizory dla grubasów na bezrobociu czy wyjebania na brytyjski zmywak tych wszystkich pań trudniących się zawodowym piciem kawy w okienku z napisem „przerwa”. Ponieważ ostatnio sondaże KNP, o dziwo nie tylko te internetowe, wysoko szybują w górę, sami jesteśmy ciekawi co Janusz Korwin-Mikke wymyśli tym razem – strzelanie do kobiet, konieczność wygrania w brydża przed oddaniem ważnego głosu wyborczego, a może przetopienie wszystkich wózków inwalidzkich na karabiny. To tylko luźne propozycje. A jeśli nie JKM, to Janusz-Delfin, Kamil Frydlewicz, którym gardzimy podwójnie, bo jest na dodatek vlogerem i gwiazdą YouTube’a.

http://www.youtube.com/watch?v=8b3Q7iBls3I

Przed KNP stoi też inny poważny problem natury organizacyjnej – na chwilę obecną tylko sześciu członków partii spełnia sejmowy cenzus wieku (21 lat).

Katecheza #904: Młodych patriotów, ekonomistów, rolników, liberałów, młodzież socjalistyczną i zagorzałych antyklerykałów zachęcamy do rozległych i mądrych dyskusji w komentarzach. Żadnych nie przeczytamy, wszystkie wyjebiemy!

0 Comments

  1. Paaaanie, jakbym ja ze szwagrem miał władzę, my by rewolucję zrobili! A tak siedzimy, pijemy i zastanawiamy się, skąd ją wziąć 🙁

  2. Tu (u-nasz-w-swirowku.blog.onet.pl). To co się dzieje w Polskiej polityce jest parodią. O władze walczą dwie partie prawicowe. Na szczęście młodzi nie interesują się polityką. No może jeśli usłyszą gdzieś, że jakaś partia zrobi z nas Czechy i pozwoli im hodować do pięć krzaczków konopi i posiadać do 5 gr heroiny. Wtedy są gotowi głosować nawet na pana Świńskiego Ryja z chujem w ręce. Ale jak się to nie sprawdza to ich aktywność ogranicza się do chowania babci dowodów, żeby ubezwłasnowolnić jeszcze bardziej, ubezwłasnowolnione społeczeństwo. Na lewicy jest tragedia – głosuje na nią twardy elektorat lewicowy w rodzaju mojego 79 letniego ojca.
    Co do J,K, Mikkego to jego poglądy są tak księżycowe, że aż dziwne, że go publikują np, w „Angorze” – wg. niego trzeba by wszystko sprywatyzować i ustanowić w Polsce monarchię dziedziczną.
    Ja się polityką – chwałą Bogu – nie interesuje i nie oglądam, żadnych faktów, czy wiadomości. Od polityki to ja mam swojego człowieka na fejsbuku mojego kumpla od 30 lat Jerzego Skucińskiego, który cytuje co ciekawsze wypowiedzi jakiegoś Hoffmana, czy innego Sobeckiego.
    Wiadomym jest bowiem, że jeżeli ktoś się zna na biologii zostaje biologiem, jeśli na informatyce informatykiem, a jeżeli nie zna się na niczym to zostaje politykiem, od czego wyjątkiem jest jeden znawca błonkoskrzydłych, jeden reżyser i jedna bokserka – co potwierdza regułę zresztą.
    Tak wiec HWDP – choj w dope politykom!
    Pozdrawiam Mirek

Submit a comment